Stowarzyszenie Handi'chiens: pieski do wszystkiego

Ta struktura szkoli psy asystujące dla dzieci lub dorosłych niepełnosprawnych. Dzięki rodzinom-wolontariuszom, które uczestniczą w edukacji zwierząt.

20 października 2018 r. Uroczystość oficjalnej dostawy psów asystujących w wystawnych salach recepcyjnych ratusza w Paryżu. Mandy, golden retriever, z niebiesko-żółtą torbą na plecach, podchodzi do Theo, młodego chłopca na wózku inwalidzkim. U jego boku, po pięćdziesiątce, rodzina zastępcza tego zwierzęcia służebnego. Misja tych ochotników kończy się tutaj. Otwiera się nowy rozdział dla Theo i Mandy.

Od czasu stworzenia przez Marie-Claude Lebret w 1989 roku, Handi'Chiens kształci, z pomocą rodzin goszczących, szczeniąt przeznaczonych do towarzyszenia niepełnosprawnym dzieciom i dorosłym w ich codziennym życiu. Ale także przebudzenie psów dla dzieci z zaburzeniami autystycznymi, trisomią 21 lub zwierzętami niepełnosprawnymi oraz wsparcie społeczne dla instytucji, w których przebywają osoby pozostające na utrzymaniu. Na początku 2018 r. Stowarzyszenie przekazało swoje pierwsze psy ostrzegawcze osobom cierpiącym na epilepsję, to znaczy wykształconym w zakresie przewidywania kryzysów. „Przez trzy dekady staraliśmy się ponownie oczarować życie osób niepełnosprawnych i uzależnionych, dzięki wyjątkowym czworonożnym towarzyszom!” Enthuses Robert Kohler, prezes Handi'Chiens.

24 miesiące nauki

Edukacja trwa dwa lata: szesnaście miesięcy w rodzinie zastępczej i sześć miesięcy intensywnego szkolenia w jednym z czterech centrów edukacyjnych: Alençon, Lyon, Saint-Brandan (Bretania) i Vineuil (Val-de-Loire) , Tam zwierzę uczy się przestrzegać wszystkich niezbędnych poleceń, aby skutecznie pomagać ludziom. W swoje drugie urodziny pies odpowiada na około pięćdziesiąt zamówień (otwieranie drzwi, zbieranie kluczy lub przedmiotów na podłodze) i jest w stanie zapewnić codzienną pomoc. Koszt każdego psa wynosi 15 000 euro dla stowarzyszenia, które zajmuje się wszystkimi kosztami utrzymania i edukacji.

350 rodzin goszczących odgrywa ważną rolę w szkoleniu. „Bez tego zobowiązania nie przeoczyłoby istotnego związku z tym potężnym łańcuchem solidarności”, mówi Marie-Claude Lebret. 66-letni Arlette jest jednym z pierwszych, którzy wsparli stowarzyszenie. Z mężem, który już nie żyje, były pracownik banku przywitał nie mniej niż dwanaście psów. „Stając się rodziną goszczącą nie chodzi tylko o wpajanie poleceń technicznych” - mówi - „chodzi o dbanie o dobre samopoczucie psa, dobre zdrowie i odpowiednie zachowanie w każdej sytuacji”. "

Jacques, 87 lat, ma również długą historię wolontariatu. „Odsunąłem się nieco samolubnie, aby pozostać w kontakcie z życiem towarzyskim i wszedłem do gry” - wspomina - „Miałem kilka bardzo poruszających momentów podczas treningów”. piętnaście dni, psy i przyszli beneficjenci poznają się. Dwumian powstają pod oczami, zawsze zadziwiani przez tych, którzy przy współudziale profesjonalnych edukatorów przyczynili się do działania tej magii. „Zobacz, jakie powinowactwa należy stworzyć, współudział w rozwoju, to satysfakcjonujące”.

Dopalacz, który ma psa

Rodziny zastępcze powinny pamiętać, że psy nie należą do nich. Po zakończeniu pracy będą musieli zniknąć. Ale niektórzy, jak Arlette, lubią pozostać w kontakcie z beneficjentami. Przy wymowie niektórych imion jego emocje są wyczuwalne. „Nigdy nie zapominamy o celu naszego podejścia, skupiamy się na psie i wciąż zatrzymujemy trochę czasu wyjazdu, ale nigdy nie zapomnę matki Valentina, młodego chłopca z aktywną chorobą który wziął mnie w ramiona i powtórzył: „Dziękuję za wszystko, co zrobiłeś.” Poza tym, po przerwie, Arlette postanowiła wziąć szczeniaka. „Z każdym psem tworzona jest nowa historia. To jest bogactwo tego doświadczenia. A potem, kiedy dajemy ludziom szczęście, trudno się rozłączyć! "

Na wideo: Te gwiazdy nierozerwalnie związane ze swoimi zwierzętami

Loading...

Zostaw Swój Komentarz